<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Będą zapobiegać i leczyć">
<author_1="B. Monasterska">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="2">
<date="1951-02-14">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Dotychczasowa, nieujęta żadnymi wytycznymi gospodarka lekarzami zakładowymi, dawała jednym zakładom nadmierne przywileje, upośledzając inne. Sytuacja ta uległa znacznej poprawie od 1 stycznia br., kiedy to Zakład Lecznictwa Pracowniczego przejął 180 zakładów na terenie Warszawy i przystąpił do „generalnych porządków”. ZLP wziął na siebie organizację, kierownictwo i sprawę wynagrodzeń lekarzy. Jak ustalono przy przejmowaniu, zaledwie 60 spośród przejętych zakładów stanowiły przedsiębiorstwa budowlane i przemysłowe. Resztę tzn. aż 120 — biura. Tylko w 30 zakładach (przeważnie w biurach) opieka lekarska była właściwie zorganizowana.
Aby jednak praca podjęta przez ZLP dała jak najszybciej pozytywne rezultaty, konieczna jest instrukcja z Min. Zdrowia, która ujęłaby w pewne formy prawne sprawę organizacji lecznictwa fabrycznego.
Brak wytycznych
Jak dotąd nie ma bowiem jeszcze wytycznych, jakim zakładom, o jakiej liczbie pracowników przysługuje prawo zatrudnienia przemysłowego lekarza. Ponadto trzeba ustalić dokładnie funkcje lekarza zakładowego i, idąc za wzorem ustawodawstwa radzieckiego, obciążyć lekarza jednocześnie i leczeniem i profilaktyką. W wielu wypadkach będzie to wymagało przedłużenia godzin pracy lekarza, przede wszystkim w większych przedsiębiorstwach budowlanych i przemysłowych.
W ZSRR tzw. punkty ochrony zdrowia organizowane są we wszystkich zakładach zatrudniających ponad 250 robotników lub pracowników, przy czym lecznictwo i zapobieganie są harmonijnie powiązane.
Takie postawienie sprawy przybliży lecznictwo do pracownika, zlikwiduje nużące wędrówki po ambulatoriach rejonowych, ułatwi walkę z absencją.
Właściwa opieka lekarska w miejscu pracy zlikwiduje wiele dotychczasowych niedociągnięć, notowanych obecnie przez lustratorów ZLP-u. Już pierwsze wizyty wykazały, że 90 lekarzy w 180 zakładach pracuje „symbolicznie” przez godzinę, dwie dziennie. O tym, jakie są rezultaty takiego urzędowania, świadczy fakt, jaki miał ostatnio miejsce na jednej z budów.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>